Dzień nr 2

Pierwszy dzień przeleciał bez specjalnych przygód, ale doła zdążyłem już zaliczyć . Jeszcze nie przyzwyczaiłem się do tych ilości tabletek, które muszę łykać. A już zapamiętać ile czego łykać i o której to szok. Bez laptopa i excela nie dam rady funkcjonować. I jak tu gdziekolwiek się ruszyć?? Jak pojechać w delegacje, do znajomych, na weekend czy wczasy?? Żebym tylko nie zamknął się w domu bo zwariuję. Mam taką małą nadzieję, że żonka mi pomoże. Kocham ją i wiem, że obecna sytuacja też jest dla niej trudna. 

Póki co moja reakcja na przyjmowanie leków to bóle brzucha i biegunka :( .

Dodaj komentarz