Cisza niestety już się skończyła.
Prawie dwa tygodnie miałem spokoju poza małym epizodem 15-17 marca. Od piątku wieczorem borelioza znów mnie zaatakowała. Dopadły mnie słabości jednak po około 10 minutach mi przeszło. To był jednak znak dla mnie, że raczej lepiej nie będzie. W sobotę pojawiły się większe szumy w głowie, ciężka głowa. Bóle biodra i kolana również powróciły. Zęby też dają znać o sobie. Mam wrażenie, że wróciły osłabienie rąk. Objawy grypowe także dają mi w kość. Sam już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Czyżby czekał mnie powrót do antybiotyków??
Zacząłem brać:
Chlorellę 2x1600mg
Curcumin 2×4 tabl. (665mg)
Od początku stycznia pije też wodę utlenioną: 3×20 kropli w pulsach 10-cio dniowych i 4 dni przerwy.
Reszta ziół bez zmian tj:
Cat’s Claw – 2x5g
Resveratrol – 3x3g
Andrographis – 3x3g
Stephania – 3x3g
Nalewka z żeń-szenia – 2x10ml.
Jeżeli macie jakieś propozycje co do zmiany ziół czy dawkowania piszcie proszę, bo nie chce wracać do abx.
Dziękuję wszystkim za wsparcie.
16/04/2010 @ 10:03
Moze sprobowalbys nalewki piolunowej ? Wedlu zalecen dr Rozanskiego 3xdziennie po 10ml. Przenika bariere krew-pmr i ma silne dzialanie bakteriobojcze.